Przejajo.Gazetka.EU
 
 

Menu

  • Początek
  • Wyszukiwarka
  • Galeria
  • Administracja
  • Download
  • Tematycznie

  • Filologiczne
  • Góralskie
  • Na polowaniu
  • O Czapajewie
  • O pośle Kurskim
  • Seks
  • Toasty gruzińskie
  • U dentysty
  • Żydowskie
  • Gazetkowe

  • Ptasia Gazetka
  • Gazetka.EU
  • Pecetowa Gazetka
  • Ogrodowa Gazetka
  • Zielarka gazetka.eu
  • Fotosy.EU
  • Taka Gazetka
  • Halusina Gazetka
  • Magiczna Gazetka
  • Imionnik gazetka.eu
  • Emigracja.EU
  • Miłość Gazetka.eu
  • Ebuki - wydawnictwo

  • 2008-10-28 06:28:09 | autor: przejajcarz

    Żydowskie


    Icek i Szlomo zwiedzają Watykan, podziwiają dzieła sztuki i całe bogactwo, Icek mówi do Szlomo:
    - Popatrz, a zaczynali od stajenki.
    Podczas rozmowy wszyscy uczestnicy mieli pretensję do Icka Rozenkrantza, że Żydzi nie pracują cieżko i nie tykają się brudnych robót. A Icek na to:
    - Panowie! My, Żydzi możemy pracować w brudzie! Ja mogę nawet gówna wywozić i ulice sprzątać, tylko dajcie mi ludzi!!!
    - Ach, panie Roznekranc, jak sie pan zmienił. Jak pana ostatni raz widziałam, był pan mały, gruby i łysy. A teraz? Wysoki, szczupły i z pięknymi lokami...
    - Pani! Ja nie jestem Rozenkranc!
    - Co? Nazwisko też pan zmienił?
    Salcie z łoża śmierci woła męża:
    - Icek, Ty chodź tutaj i posłuchaj! Ja teraz umieram, ale za parę dni Ty bedziesz musiał iść pod rękę w najlepszej zgodzie z moją matką, a swoją tesciową... Ja wiem, że Ty jej nie cierpisz, ale ja Ciebie proszę, Ty zrób to
    dla mnie!
    - Salcie, jeżeli Ty mnie tak prosisz, to ja to dla Ciebie zrobię, ale ja Ciebie powiem tylko tyle: Ja nie będę mieć z tego pogrzebu żadnej przyjemności!
    - Rosenblum, wasz syn się ochrzcił, co teraz zrobicie?
    - To samo co Bóg, po tym jak jego syn się ochrzcił.
    - Czyli co?
    - Spiszę nowy testament.
    Dwie żydowskie mamele z Brooklynu skarżą się na swoje dzieci.
    - Mój syn nie umie się zachować i się nie uczy. Powylatywał już ze wszystkich szkół. Najpierw był w szkole publicznej i po 3 tygodniach go wydalili. No to mąż dał go do szkoły prywatnej. Nu, za te pieniądze myśleliśmy, że się tam dlużej uchowa. Nie! Został wyrzucony po tygodniu. Wtedy mąż powiedział, że to już koniec żartów i dał go do szkoły wojskowej. Już po 4 dniach Icka wyrzucili. Byliśmy zrozpaczeni! Ale nasi sąsiedzi Włosi poradzili nam, żeby dać Icka do katolickiej szkoły prowadzonej przez zakonnice, do której dzieci sżsiadow też chodzą. Podobno dobra. I stał si cud! W krótkim czasie Icek został najlepszym uczniem w szkole! Jak mu się spytałam, jak to się stało, to powiedział:
    - Mamele, jak zobaczyłem na ścianie tego biednego żydowskiego chłopca przybitego takimi olbrzymimi gwoździami do krzyża, to od razu się zorientowałem, że z tymi siostrami nie ma co żartować.
    Spotkało się trzech Żydów. Wino, koszerna wódeczka, pejsakówka...
    Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali i poszli.
    Spotkało się trzech chrześcijan. Piwo, wino, wódeczka, koniak...
    Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i poszli.
    Spotkało się trzech Arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze...
    Oto, do czego prowadzi prohibicja.

    wersja do druku



    2008-10-23 22:37:05 | autor: przejajcarz

    W Kieleckiem


    - Gdzie tu można dobrze, smacznie i niedrogo zjeść? - zapytał w Kielcach turysta przechodnia. Ten zrobił zakłopotaną minę:
    - Trudno od razu odpowiedzieć, pyta pan o trzy różne lokale...

    wersja do druku



    2008-10-19 13:36:37 | autor: przejajcarz

    Miś i zając


    Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
    - Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, pomóż przyjacielu.
    Zając na to:
    - A marchewkę żresz?
    - Nie
    Zając:
    - No, staaaary!!!
    Pół roku niedźwiedź jadł marchewkę i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi:
    - Zając, pomóż, nie bądź taki.
    Zając na to:
    - A marchewkę jesz?
    - Tak
    - Tartą?
    - Nie
    - No, staaaary!!!
    Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę - i nic. Znowu przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
    Zając:
    - A marchewkę jesz?
    - Tak
    - Tartą?
    - Tak
    - A z groszkiem?
    - Nie
    - No, staaaary!!!
    I znowu kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem - i nic. Przychodzi do zająca i mówi:
    - Zając, ja cię bronię przed wilkiem i lisicą, a ty mi się tak odpłacasz? Pomóż mi, bo lata lecą, a ja dzieci nie mam.
    - A marchewkę jesz?
    - Tak
    - Tartą?
    - Tak
    - A z groszkiem?
    - Tak
    - A dupczysz?
    - Nie
    - No, staaaary!!!

    wersja do druku



    Poprzednie [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] Następne
      Linki
  • Forum Humorum
  • Dowcipy.Net.PL
  • Kawały.Info






    Ebuki.EU

    e-wydawnictwo i e-sklep
    Tu zamów publikację
    e-book oraz audiobook
    Tu też kupisz elektroniczne książki :
    ciekawe e- i audio-booki.



    statystyka
  • Copyright Gazetka.EU© 2008. Wszelkie prawa zastrzeżone
    Powered by Universe CMS copyright © 2008 by Filip Czarnecki. Released as free software under the terms of the GPLv3 license. • Odsłon: 32408
    Strona wygenerowana w 0.006 sekundy.