2008-10-19 04:49:51 | autor: przejajcarz

Lekcje zarządzania


Lekcja pierwsza

Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona. Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto powinien otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i biegnie po schodach na dół. Otwiera drzwi i widzi, że to sąsiad z naprzeciwka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jej propozycję: da jej 1000zł, jeśli odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę. Żona po chwilowym namyśle zgadza się, pozbywa się ręcznika i staje przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku sekundach daje jej pieniądze i odchodzi bez słowa. Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem i wraca do łazienki dokończyć suszenie włosów. Mąż pyta:
- Kto to był?
- Sąsiad.
- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
Morał: Jeśli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi informacjami na temat kredytów, wierzytelności i ryzyka, możesz
zapobiec zbędnym wydatkom.

Lekcja druga

Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
Menedżerowie średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo zaś gra tylko w golfa.
Morał: W miarę jak wspinasz się po drabinie korporacyjnej, twoje kulki się zmniejszają. Pamiętaj o tym!

Lekcja trzecia

Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli starą lampę oliwną. Jak zwykle przy takich znaleziskach, okazało się, że jest w niej dżin, który obiecał spełnić po ich jednym życzeniu. Pierwszy wyrwał się sprzedawca:
- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez problemów o nic.
Puf -- zniknął.
Następny był zaopatrzeniowiec:
- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowany przez osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod ręką.
Puf -- zniknął.
Przyszła kolej na życzenie szefa.
- A ja chcę, żeby tych dwóch było w biurze za pół godziny.
Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.