2008-10-19 03:46:12 | autor: przejajcarz

U dentysty


Przychodzi facet do dentysty i mówi:
- Proszę pana, mam żółte zęby, co mi pan doradzi?
- Brązowy krawat.
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się.
Zauważyłam na ścianie dyplom ukonczenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku - chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam? Kiedy go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był za stary, aby mógł być moim kolegą ze szkoły. Ale może jednak?
Kiedy już mi przejrzał zęby, zapytałam, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, - zarumienił się.
- A w którym roku pan zdawał maturę? - zapytałam.
Odpowiedział:
- W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał mnie:
- A czego pani uczyła?